piątek, 26 października 2012


Szkoda, że ciebie tu nie ma szkoda
jesień już wokół, pięknie kwitnie wrzos
w progu gniazda tkwię, myśląc o przemijaniu
łowię chytrze wszelki dźwięk i ziemisty
zapach wspomnień
opuściły gniazdo nasze ptaki,
lecą ku przeznaczeniu
na pustych miejscach wybuchła tęsknota
jakby ktoś pociągnął zawleczkę snu
na dłoniach pozostał puch
pejzaż jesienny pacykuję
niezdarnie w samotności
wybaczam sobie niezgrabność palców
tylko strach, co zamyka
klamrą usta przed krzykiem
rozmywa motyw miłości
brakuje światła
cień kładę na twarz,
srebrem zdobię włosy
liście pod stopami,
maluję w odcieniach ochry
tylko one nostalgicznie
coś o kochaniu
szeleszczą.
Och ty życie wciąż muzyką mi się jawisz
tak potrafisz w sercu grać i duszę bawić
że wyskoczyć rad bym i ruszyć w tany
cały świat przetańczyć w śnie zaczarowanym.

Moc magiczną ma czarowne twoje granie
w rytm melodii mnie porywa nieustannie
lubię kiedy jestem w centrum twej uwagi
akceptujesz i dodajesz mi odwagi.

Nie odwracasz się ode mnie choć się potknę
grasz mi nawet kiedy czasem w łzach przemoknę
trwasz muzyką przy mnie stale i niezmiennie
och ty życie jakże z tobą jest przyjemnie.
Czasem wiatr zdmuchnie
smutek przelotny,
Ciepłym tchnieniem znów dłonie ogrzeje,
I przegoni wszystkie kłopoty,
Więc dziękuję wiatrowi, że wieje.

Czasem deszcz o szyby zadzwoni
Mokra trawa kroplami lśni
Łzami łatwiej tęsknotę zasłonić,
Więc dziękuję deszczowi za łzy.

Czasem słońce w gonitwie do lata
Znowu ogród barwami roznieci
Pozapala iskry na kwiatach,
Więc dziękuję słońcu, że świeci.

No, a czasem się do mnie uśmiechniesz
Znikną smutki szaro – niebieskie
Stoisz w progu i słońce masz w oczach,
Więc dziękuję Ci za to, że jesteś...
TO JEST MOJE MIASTO
MIASTO, JAKICH WIELE INNYCH
A JA STOJĘ TU I CHYBA JESTEM DZIŚ NA ZAKRĘCIE
NIEBO JAK BY INNE
PRZYNAJMNIEJ TAK MI SIĘ ZDAJE
CHCIAŁBYM MIEĆ, CHOĆ TAKĄ MAŁĄ GARŚĆ RADOŚCI
A MOŻE STANIE SIĘ TAKI CUD
I SZCZĘŚLIWY BĘDĘ PRZYNAJMNIEJ TYLKO RAZ
JESZCZE UDA MI SIĘ WYPOWIEDZIEĆ KILKA MAGICZNYCH SŁÓW
I NIC WIĘCEJ CZY TO WSZYSTKO WYSTARCZY
CZY ZNAJDZIE SIĘ WE MNIE TAKA MAŁA ISKIERKA
KTÓRA SIĘ JESZCZE TLI
MOŻE NADEJDZIE TEN MOMENT RADOŚCI MEJ
I TEN CUDOWNA CHWILA, KTÓRA BĘDZIE WIECZNIE TRWAŁA
CHCIAŁBYM MIEĆ TYLE SIŁ I NADZIEJI
TO MI WYSTARCZY I NIC WIĘCEJ
CZY TO JEST TEN MOMENT RADOŚCI MEJ
KTÓRY BĘDZIE WIECZNIE TRWAŁ.
Niech poranek,który wstał
Tobie uśmiech i radość da,
niech skończą się kłopoty
a zagości uśmiech złoty.
Niech to będzie miły dzień

poniedziałek, 9 lipca 2012

arto żyć...

a choćby po to,
by na swych błędach się uczyć,
doświadczeń...
Nie rzucać w błoto,
by po bezdrożach się włóczyć.

Warto żyć,
by o poranku,
ptasich śpiewów wysłuchać.
Polatać, gdzie wietrzyk zawieje,
dmuchawce majowe rozdmuchać.

Warto żyć
w słonka blasku,
gdy ciepłym otula promieniem.
Pod drzewa usiąść koroną
i ponieść się słodkim marzeniom.

Warto żyć
po to, by kochać,
i po to by być kochanym.
Bo miłość jest wielka jak morze,
a dar miłości nam dany...

Nie słuchaj,
że żyć nie warto.
Życie to księga mądrości,
tylko wyciągać z niej trzeba
dla siebie życiowe wartości...
Boję się Miłości.
Boję się pokochać.
Boję się znowu zaufać.
Boję się zranienia.
Czy warto zaryzykować?
Wziąć to co los mi ofiarowuje.
Teraz.
Dzisiaj.
Ciebie.
Nową Miłość.
Taką delikatną.
Subtelną.
Dojrzałą.
A jeżeli znowu się zawiodę.
Nie potrafię kochać trochę.
Nie potrafię ufać trochę.
A odtrącenie.
Tak bardzo boli.
Serce rozsypuje się na tysiące kawałków.
I bardzo trudno je potem posklejać.
Blizny długo bolą.
A trzeba iść dalej.
Wrócić na drogę.
Która wiedzie do jakiegoś celu.
Tylko że to bardzo trudne.
Bo tracisz nadzieję na wszystko.
Tracisz sens życia.
Miałaś.
I nie masz.
Odszedł.
...A teraz jesteś Ty.
Co mam zrobić.
Z tym uczuciem.
Które się rodzi.
Powoli.
Pozwolić mu się rozwinąć?
Chciałabym.
Ale boję się.
Znowu pokochać.
Tak z całych sił.
Bo inaczej nie potrafię.
Znowu zaufać.
Tak do końca.
Chciałabym.
Ale boję się.
Nie chcę znowu cierpieć.
To tak bardzo boli.
...Boję się Miłości.

niedziela, 29 stycznia 2012


Gonimy za szczęściem

dazeniom stawiając pałace

Sukcesów pragniemy wciąż więcej

gotowi cenę każda zaplacić



A los z nas drwi

i smieje sie w głos

bo zamknie drzwi,

gdy szczęscie będzie o krok.



Toniemy w marzeniach

ideałów wznosząc pomniki

zatracamy sie w złudnych wrażeniach

w dżwiękach baśniowej muzyki....



A los z nas drwi

i nieżle sie bawi,

bo rozwieją sie sny,

gdy marzenia czas strawi.



Karmimy sie uczuciami

miłości wzniecając płomienie

płonnymi zwodzimy sie nadziejami

na wyjątkowe serc uniesienie.



A los z nas drwi

i uczuciami głodzi,

bo zna smutku łzy,

gdy milość czasem zawodzi.

A los z nas drwi przez życie całe

lecz trzeba iść do przodu stale i stale....

Powiedz ile jeszcze spadnie gwiazd
Zanim odgadniemy noc
Ile serc uniesie świat
Zanim się obróci w proch
Powiedz jakich trzeba użyć słów
By powstrzymać ludzkie łzy
Ile jeszcze trzeba odkryć prawd
By prawdziwie zacząć żyć
Powiedz jak ochronić dobre sny
Przed jaskrawym światłem dnia
Jaką siłę trzeba w sobie mieć
Żeby odbić się od dna
Powiedz jak pokonać w sobie gniew
I lepszym się stać
Dokąd iść gdy nie ma dokąd pójść
I skąd nadzieję brać
I wtedy przyszedł maj
Zamieszał w moim sercu
Zgubiłam cały żal
Poczułam co to szczęście tylko szczęście
I teraz już jest zawsze maj
Zrobiło się gorąco
A przeszłość okryłam całym słońcem...:)
W życiu trzeba umieć się pogodzić z utratą kogoś,utratą czegoś
Żyć każdego dnia z uśmiechem na twarzy i pogodą ducha w sercu
I wierzyć że kiedyś w końcu nasze marzenia się spełnią.