niedziela, 12 lipca 2009
Pełnią księżyca błyszczą twoje oczy
a gwiazd tysiące pływają po fali
dłoń niecierpliwie czule nęci mroczy
nie widząc mglistej poświaty w oddali.
W zachwycie nocy błądzę ust obłędem
szukając westchnień rozkoszy lubieżnie
nie widzę cienia drzew rosnących rzędem
szumiących topól ścieżek ciemnych bieżnie.
Rozpalasz dreszcze jak błędne ogniki
co zagubionych na manowce wiodą
ach jak ja lubię pamięci zaniki
złączone jaźnie nad mdlejącą wodą.
a gwiazd tysiące pływają po fali
dłoń niecierpliwie czule nęci mroczy
nie widząc mglistej poświaty w oddali.
W zachwycie nocy błądzę ust obłędem
szukając westchnień rozkoszy lubieżnie
nie widzę cienia drzew rosnących rzędem
szumiących topól ścieżek ciemnych bieżnie.
Rozpalasz dreszcze jak błędne ogniki
co zagubionych na manowce wiodą
ach jak ja lubię pamięci zaniki
złączone jaźnie nad mdlejącą wodą.
Io son cosě,
mi guardi senza dir niente,
sei qui,
il tempo passa in te,
un secondo in un'ora,
il sole di un giorno.
Lascia questo sogno che non vedo in te,
č un incontro di due strade,
fatte per non portare a niente.
Il mondo stŕ cadendo attorno ai tuoi anni,
in ogni cosa che guardi,
in ogni cosa che fai...
Lo vedo nei tuoi occhi, non lo senti?
Fai un respiro profondo,
io non lo sň piů se sei ancora qui,
considera questo...
Suonami intorno,
ascolto il dolore,
ascolto melodie di violini scordati,
levare di grida nel battere del tuo cuore,
la tua vita che passa,
aspettando un pň di sole.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






